Artykuły

IV Europejskie Dni Dziedzictwa w Siemczynie - 13 września 2014 roku

Drukuj

Że nic nad zdrowie

Ani lepszego,

Ani droższego;

                                                                                                                                                                                                                                           Jan Kochanowski  

KONFERENCJA W SIEMCZYNIE - W TROSCE O NASZE DZIECI

13 września odbyła się w Zespole Pałacowo-Hotelowym Siemczynie II Konferencja Naukowo-Metodyczna pt.:

"W TROSCE O NASZE DZIECI. Odzyskanie uśpionego kapitału w regionach popegeerowskich poprzez zapewnienie optymalnego rozwoju dzieci w długofalowej perspektywie".

Organizatorami konferencji było Henrykowskie Stowarzyszenie w Siemczynie oraz Gmina Czaplinek, a honorowy patronat sprawował Urząd Marszałkowski Województwa Zachodniopomorskiego. Przewodniczącym konferencji był wybitny polski antropolog prof. dr hab. Andrzej Malinowski (Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu), a sekretarzem dr Stanisław Nowak (Uniwersytet Technologiczno-Humanistyczny w Radomiu).

Otwarcia konferencji dokonali Zdzisław Andziak, Prezes Henrykowskiego Stowarzyszenia w Siemczynie, Grażyna Anna Sztark, Senator RP oraz Adam Kośmider, Burmistrz Czaplinka.

od lewej: Burmistrz Czaplink Jerzy Kośmider i Prezes HSS Zdzisław Andziak

W konferencji uczestniczyło ponad 150 osób, w tym liczni pedagodzy i działacze samorządowi z terenu powiatu drawskiego. Niestety zabrakło na niej przedstawicieli władz powiatowych.

Pierwsze dwa referaty: Stan rozwoju dzieci i młodzieży w Polsce w perspektywie historycznej oraz Rozwój dzieci wiejskich z gospodarstw małotowarowych przedstawił nestor polskiej antropologii prof. Andrzej Malinowski. Były bardzo interesujące, a przy tym wygłoszone piękną polszczyzną i, co jest dzisiaj już rzadkością, bez mikrofonu. I każde jego słowo było doskonale słyszalne w całej Sali Kamiennej, gdzie odbywała się konferencja. Biorąc z niego dobry przykład, kolejni referenci także starli się mówić bez mikrofonu.

Kolejne dwa referaty wygłosił prof. dr hab. Andrzej Jopkiewicz z Uniwersytetu im. Jana Kochanowskiego w Kielcach. Nosiły one tytuły: Zróżnicowanie rozwoju fizycznego i psychomotorycznego dzieci rozpoczynających naukę szkolną oraz Aktywność fizyczna czy (meta) fizyczna?

Prelegenci od lewej: prof. A. Malinowski, dr S. Nowak, prof. A. Jopkiewicz, dr R. Orawiec, dr S. Tuzinek

Następny referat dr Stanisława Nowaka Diagnoza składu ciała ważnym ogniwem w tworzeniu programów treningu zdrowotnego dzieci czaplineckich w wieku 6-9 lat odnosił się do wyników badań przeprowadzonych w Czaplinku. Badania te prowadzono z zastosowaniem supernowoczesnej aparatury do badań składu ciała.

Dr Renata Orawiec z UTH w Radomiu przedstawiła wyniki przeprowadzonych w Czaplinku w ubiegłym i w tym roku badań w referacie: Postawa ciała dzieci czaplineckich w wieku 6-9 lat. Niestety wyniki te są nie lepsze niż w wielkich miastach, mimo że żyjemy w środowisku jeszcze nieskażonym.

Jak temu zapobiegać mówił dr Stanisław Tuzinek w swym referacie: Profilaktyka i leczenie wad postawy ciała w świetle współpracy ze szkołą i rodzicami. To były praktyczne wskazania, ilustrowane slajdami z ćwiczeń, dla nauczycieli i rodziców. To był interesujący, piękny wykład, wygłoszony wg najlepszych wzorów retoryki, uzyskując wielkie uznanie prof. A. Malinowskiego.

Ostatnim było wystąpienie mgr Jana Grochockiego z Kołobrzegu, który najpierw, w zastępstwie nieobecnego Rudolfa Krautschneidera, zapoznał uczestników konferencji z sylwetką znamienitego czeskiego żeglarza oraz jego doświadczeniami z z rejsów morskich z dziećmi z domów dziecka i poprawczaków. R. Krautschneider jest szeroko znany jako żeglarz, podróżnik, budowniczy jachtów, pisarz, ilustrator, filmowiec oraz działacz społeczny na rzecz dzieci. Nie mógł przybyć na konferencję ponieważ przebywał w Lizbonie, gdzie kończył przygotowania do rejsu świerkowa tratwą przez Atlantyk.

W drugiej części swego wystąpienia, zilustrowanej filmem, J Grochocki mówił o swoich doświadczeniach: Żeglarstwo śródlądowe z dziećmi niepełnosprawnymi, korekcja wad postawy przez zabawę. Jego wykład i film pokazały jak, dysponując bardzo skromnymi środkami, można zorganizować przez zabawę ćwiczenia fizyczne bardzo efektywne w korekcji wad postawy. Wzbudził on duże zainteresowanie uczestników konferencji.

Zamknięcia konferencji dokonał Zdzisław Andziak, Prezes Henrykowskiego Stowarzyszenia w Siemczynie, który zapewnił uczestników, iż będą czynione usilne starania o wydanie w tym roku specjalnego tomu Zeszytów Siemczyńsko-Henrykowskich poświęconemu temu ważnemu wydarzeniu.

Po konferencji jej uczestnicy ugoszczeni zostali obiadem.

     Tu muszę dodać kilka przykrych uwag w kwestii zainteresowania rodziców, nauczycieli, a także administracji samorządowej tymi, jakże ważnymi sprawami.

Badania jakości postawy czaplineckich dzieci prowadzone są przez naukowców z Radomia i Kielc od sześciu lat. Ich wyniki okazały się zatrważające, chociaż nie odbiegają od analogicznych wyników badań w ośrodkach wielkomiejskich.    Otóż u naszych dzieci:

- tylko 6 % nie ma żadnych wad postawy,

- u 47 % występują wady znaczne,

- tylko u 47% występują wady nieznaczne.

Okazuje się też, że dzieci w wieku przedszkolnym mają znacznie mniej wad postawy niż dzieci w wieku szkolnym. A więc w trakcie wzrostu dziecka pogarsza się jego zdrowie. Ktoś może zapytać, czemu mówię o zdrowiu, czy to jest takie istotne, że postawa dziecka jest wadliwa? Przecież nie jest garbate, nie utyka, nie jest przygłuche czy niedowidzące, nie kuleje itd. Dopiero wśród starszych ludzi, widzimy utykających, skarżących się na kręgosłup, stawy biodrowe, chroniczne bóle głowy, niewydolność układu krążenia i oddechowego, żylaki itd.

Kto z nas kojarzy niewinne, wydawałoby się, wady postawy z tymi dolegliwościami i chorobami? Mało kto. Świadczy o tym nieobecność z powiatu na konferencji oraz niedojście do skutku spotkania z rodzicami w Czaplinku, po zakończeniu tegorocznych badań.

Przypuszczam, że bierze się to i z niewiedzy i z nieuświadamiania sobie jak wielkie zmiany zaszły, z pokolenia na pokolenie, w sposobie życia, zachowaniach i zwyczajach. Porównując warunki życia starszych pokoleń i młodzieży wydaję się nam, iż dokonał się korzystny postęp, a więc ta młodzież będzie zdrowsza. Bo przecież jeżdżą na basen, ćwiczą w nowej hali sportowej, w szkole jest więcej nauczycieli w-fu, odżywiają się treściwiej, są leczone antybiotykami. Jednak człowiek jest dziecięciem natury i zapominając o tym, płaci dyskomfortem, cierpieniem. W okresie niemowlęcym, dziecięcym i młodzieńczym kształtuje się konstrukcja fizyczna człowieka. Pierwotni ludzie i zwierzęta, nie poddani procesom cywilizacyjnym, osiągali optymalny rozwój fizyczny. Bodźce płynące z naturalnego środowiska, naturalne odruchy fizjologiczne były wystarczające dla tego rozwoju. Bardzo interesująco mówił o tym w swym wykładzie prof. A. Malinowski.

Naukowcy alarmują: najwyższy czas zmienić niezdrowe nawyki! Za kilkanaście lat dzisiejsza młodzież będzie dużo bardziej schorowana, niż dziś są jej rodzice, o ile nie nastąpią fundamentalne przemiany obecnych stylów życia - przekonuje jeden z najwybitniejszych brytyjskich ekspertów do spraw zdrowia, prof. John Ashton. Obecne pokolenie dzieci może być pierwszym od długiego czasu, w przypadku którego przeciętna długość życia będzie krótsza niż ich rodziców - ostrzega Margaret Chan z WHO. 

Obecnie w Polsce kobiety dożywają średnio 79. roku życia, mężczyźni żyją o 7 lat krócej. Jeśli nic nie zrobimy z trybem życia najmłodszego pokolenia, nie zadbamy o kształtowanie zdrowych nawyków – dziewczynki, które obecnie mają ok. 12 lat – dożyją ok. 74 lat, a ich koledzy ze szkolnej ławki – ok. 69 lat.

Zapomnieliśmy już, czym zajmowało się dziecko kiedyś, a czym dzisiaj. A przypomnijmy sobie grę w klasy, palanta, dwa ognie, berka, kąpiele w jeziorze, indiańskie podchody i co tam jeszcze dzieci potrafiły wymyślić. Nie siedziały dzieci godzinami przy komputerze, czy przed telewizorem, zajęcia z w-fu odbywały się najczęściej na świeżym powietrzu, nie jadły chipsów i innych "pożywnych" przysmaków, nie były faszerowane z powodu byle przeziębienia antybiotykami. Czy to było zdrowsze życie? Na pewno! Któryś z filozofów stwierdził, że wszystko to już było, lecz nie pamiętając o tym wracamy do tych nawyków na nowo. To wiatr, słońce, woda, piasek i murawa, zabawy, sporty w plenerze i turystyka połączona z wysiłkiem fizycznym dostarczają bodźców dla harmonijnego rozwoju ciała (i nie tylko ciała). Po te właśnie naturalne doświadczenia sięgnął Janek Grochocki, uzyskując świetne wyniki korekcji wadliwych postaw dzieci. Kiedyś lekarz (a był nim znany nam czaplinianin Jurek Hojdys), po przebadaniu dzieci rehabilitowanych przez Janka, zauważył żartobliwie, że straci dofinansowanie, bo pozbyły się one wad postawy.

Kiedyś powszechnym schorzeniem dzieci była krzywica i długo trwało, zanim przyswojono sobie prostą prawdę, że najlepszym lekarstwem na nią jest słońce. Pod koniec XIX w. ksiądz Sebastian Kneipp leczył chorych przez polewanie ciała zimną wodą, chodzenie boso po mokrej trawie lub brodzenie w wodzie, zalecał ruch na świeżym powietrzu. Ale co tam ksiądz Kneipp. To przecież w starożytnym Rzymie głoszono maksymę: SANUS PER AQUAM, co znaczy: ZDROWIE DZIĘKI WODZIE. Prawdę tą ponownie odkrywa się, a maksyma staje się modna. Na stronach internetowych można znaleźć adresy 1.500.000 firm reklamujących się literami SPA, które są skrótem tytułowej łacińskiej maksymy.

A może i my w Czaplinku odkryjemy na nowo tą starożytna prawdę, że nasze dzieci mogą być zdrowsze dzięki uprawianiu sportów i turystyki wodnej. Kąpieli w basenie nie da się porównać z kąpielą w jeziorze. Pod stopami beton, a nie piasek, woda chlorowana i podgrzana, a nie krystalicznie czysta i chłodna, hartująca ciało, nie można poszaleć jak nad jeziorem, ciała nie grzeje słońce, a wzrok nie odpoczywa w kontakcie z otaczającym pięknem. A jezioro to jeszcze sporty i turystyka wodna, które nie tylko rozwijają ciało, lecz są także szkołą charakterów. Podobnie ma się sprawa z zajęciami sportowymi w hali. Nie zastąpią sportów i turystyki uprawianej na łonie przyrody. I to wszystko mamy pod bokiem, nie trzeba jechać kilkadziesiąt kilometrów do Szczecinka. Wystarczy trochę zmienić nawyki.

Należą się słowa uznania dla Burmistrza Czaplinka za systematyczne organizowanie badania dzieci ze szkół i przedszkoli oraz dla Henrykowskiego Stowarzyszenia w Siemczynie, które nie szczędząc trudu i wysiłku, już po raz drugi zorganizowało konferencję naukowo-metodyczną pod znamiennym hasłem "W TROSCE O NASZE DZIECI".

Autor: Wiesław Krzywicki 

Opracowanie: Robert A. Dyduła

Copyright 2012. Free joomla templates |