Artykuły

I Europejskie Dni Dziedzictwa w Siemczynie - 10 września 2011 roku

Drukuj
W SIEMCZYNIE ODBYŁY SIĘ PO RAZ PIERWSZY EUROPEJSKIE DNI DZIEDZICTWA

 

1 1 1
1 1 1
1 1 1
1 1 1
1 1 1
1 1 1

We wrześniu tego roku Polska po raz dziewiętnasty wzięła udział w obchodach Europejskich Dni Dziedzictwa, które są najważniejszym świętem zabytków kultury w Europie.
Ogólnopolska inauguracja odbyła się 10 września 2011 r. na wyspie Ostrów Lednicki, ustanowionej w 1994 r. przez Prezydenta RP Pomnikiem Historii - dawnym ośrodku władzy państwa piastowskiego oraz jednym z pierwszych chrześcijańskich centrów monarchii, miejscu chrztów i wiecznego spoczynku ówczesnych notabli.
Ten  średniowieczny gród jest symbolem dawnej świetności państwa piastowskiego, a jednocześnie naszym kamieniem milowym w budowę współczesnej Europy.
Tegoroczna edycja EDD odbywa się pod hasłem „Kamienie milowe”, które ma wymiar bardzo symboliczny. Celem organizatorów akcji jest zainteresowanie społeczeństwa najważniejszymi wydarzeniami, działaniami będącymi wkładem Rzeczpospolitej w rozwój Europy, a także ideami, twórcami oraz miejscami kształtującymi lokalną tożsamość. Każda bowiem społeczność w swoich dziejach może zidentyfikować miejsca czy wydarzenia o niezwykłym  czy przełomowym charakterze, które mogą stać się dla niej kamieniem milowym.
Wojewódzka inauguracja tego wydarzenia miała miejsce 10 września tego roku w Kamieniu Pomorskim. W trakcie uroczystości Wicemarszałek Województwa Zachodniopomorskiego Wojciech Drożdż, Wojewódzki Konserwator zabytków Ewa Stanecka oraz dyrektor Biura Dokumentacji Zabytków w Szczecinie wręczyli odznaki Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego „Za opiekę nad zabytkami”, „Odznaki Honorowe Gryfa Zachodniopomorskiego” a także dyplomy uznania Marszałka Województwa Zachodniopomorskiego „Swojskie Zabytki”. Wśród osób, które otrzymały dyplom uznania jest Bogdan, Zdzisław i Krystyna Andziak - właściciele zabytkowego zespołu pałacowo-folwarczno-parkowego w Siemczynie.

 
 


Dyplom ten jest przyznawany przez Marszałka Województwa Zachodniopomorskiego za szczególne zasługi w ochronie dziedzictwa kulturowego województwa zachodniopomorskiego.
Również w Siemczynie, po raz pierwszy w dniach 10-11 września odbywały się Europejskie Dni Dziedzictwa zorganizowane przez Henrykowskie Stowarzyszenie w Siemczynie, a których inicjatorem jest jeden z prezesów Stowarzyszenia Bogdan Andziak.


Siemczyno jest miejscowością o bogatej i ciekawej historii, miejscem porażek i sukcesów polsko-prusko-niemieckiego współistnienia, miejscem uwiecznionym w „Potopie” przez naszego noblistę Henryka Sienkiewicza.
Siemczyno przez kilkaset lat leżało na terenie obszaru granicznego i wchodziło w skład tzw. domeny rodziny von der Goltz. Była to odrębna jednostka administracyjna państwa polskiego sąsiadująca od zachodu z Margrabstwem Brandenburskim, a od wschodu i północy ze Starostwem Drahimskim. Władzę w imieniu polskiego króla sprawował właściciel tych posiadłości, czyli rodzina von der Goltz. W latach 1722-1728 Hennig von der Goltz wybudował wielki pałac, który udostępniany jest zwiedzającym przez obecnych właścicieli - rodzinę Andziaków.
Ta wieś, tak przepięknie położona wśród jezior i lasów zachowała wiele śladów historii, jest miejscowością, na przykładzie której można pokazać związki historii lokalnej, regionalnej i europejskiej ale również historii Rzeczpospolitej.
W trakcie Europejskich Dni Dziedzictwa w Siemczynie na terenie zespołu pałacowo - folwarczno-parkowego można było zwiedzać Pałac,


 


 


obejrzeć wystawy „Polska w Unii Europejskiej” oraz „Budownictwo szachulcowe” a także wysłuchać prelekcji „Siemczyno – kamienie milowe i ich symbolika na pograniczu dwóch kultur na przestrzeni dziejów” w wykonaniu Juliusza Sienkiewicza, dzięki której można było odbyć podróż do przeszłości wspominając jakże malownicze opisy tej miejscowości oraz wydarzenia historyczne zawarte w  dziełach, napisanych ku pokrzepieniu polskich serc przez Henryka Sienkiewicza - Wielkiego Dziada - WD, tak nazywanego przez rodzinę pana Juliusza.

To właśnie tu, w Siemczynie, dawniej Heinrichsdorf  21. lipca 1655 r. Szwedzi dowodzeni przez feldmarszałka Armida Wittenberga przekroczyli granice Rzeczpospolitej i zaczęła się wojna zwana Potopem Szwedzkim. O wydarzeniu tym Henryk Sienkiewicz tak pisał w „Potopie”:
„Na koniec, w dniu 21 lipca, w lesie pod wsią Heinrichsdorfem ujrzały zastępy szwedzkie po raz pierwszy słup graniczny polski. Na ten widok całe wojsko uczyniło okrzyk ogromny, zagrzmiały trąby, kotły i bębny i rozwinęły się wszystkie chorągwie. Wittenberg wyjechał naprzód w asystencji świetnego sztabu, a wszystkie pułki przechodziły przed nim prezentując broń, jazda z dobrymi rapierami, działa z zapalonymi lontami. Godzina była południowa, pogoda przepyszna. Powietrze leśne pachniało żywicą. Szara, zalana promieniami słońca droga, którą przechodziły szwedzkie chorągwie, wybiegając z heinrichsdorfskiego lasu, gubiła się na widnokręgu. Gdy idące nią wojska przeszły wreszcie las, wzrok ich odkrył krainę wesołą, uśmiechniętą, połyskującą żółtawymi łanami zbóż wszelakich, miejscami usianą dąbrowami, miejscami zieloną od łąk. Tu i ówdzie z kęp drzew, za dąbrowami, hen! Daleko podnosiły się dymy ku niebu; na potrawach widniały pasące się trzody. Tam gdzie na łąkach przeświecała woda rozlana szeroko, chodziły spokojnie bociany”.
To tutaj Szwedzi maszerowali starym traktem przez Puszczę Polską, którą Sienkiewicz nazwał „heinrichsdorfskim lasem”, choć takiej nazwy nie stosowano.
Do napisania Trylogii Sienkiewicza zainspirowały m.in. szkice historyczne polskiego historyka Ludwika Kubali - gorącego patrioty przez lata związanego ze Lwowem i pochowanego na Cmentarzu Łyczakowskim, który o przemarszu wojsk szwedzkich pisał tak: „Gdy posłowie polscy wracali za Szwecyi do Gdańska, feldmarszałek Wittenberg, zgromadziwszy 17 000 ludzi, przeważnie Niemców, i mając od kurfirsta pozwolenie przemarszu przez brandenburskie Pomorze, przekroczył 21 lipca z 72 działami, wśród dźwięku trąb i huku kotłów, pod Heinrichsdorfem granicę Polską i stanął obozem pod Tempelburgiem, pół mili od Drahimia”.
Według słów Juliusza Sienkiewicza Siemczyno to miejscowość, która klamrą spina wydarzenia z „Potopu”. To tutaj Szwedzi przekroczyli polską granicę, tu również wycofywali się z Polski, tu miały przemarsz  wojska polskie w 1658 roku pod dowództwem Stefana Czarnieckiego, wcześniej zatrzymujące się na postoju w Czaplinku. Ten moment historyczny opisał w swoich pamiętnikach Jan Chryzostom Pasek: „Roku Pańskiego 1658 król z jednym wojskiem pod Toruniem – nasza zaś dywizja  Panem Czarnieckim staliśmy pod Drahimiem przez miesięcy trzy. In decursu Augusti poszliśmy do Danijej na sukurs królowi duńskiemu. Zostawiliśmy tedy tabory nasze w Czaplinku, mając nadzieję powrócić do nich nie więcej za pół roku (wracali dopiero po dwóch latach) na Szczecin Ku granicy przebierając się ku swemu taborowi w Czaplinku. Aleć tabor już zniszczał, bo jedni czeladź poumierali, drudzy do domów popojeździli, insi pożenili się, wozy spróchniały. I nie wiedzieć gdzie co się podziało.”
W trakcie spotkania opowiadał pan Juliusz  o tym, jak trudno żyć „w cieniu wielkiego drzewa”, jak próbował być kimś więcej niż „tylko” wnukiem naszego noblisty. Opowiadał też jak i dlaczego powstawała Trylogia, przywoływał opis bohaterów powieści, mówił, jak bardzo krytycznie Henryk Sienkiewicz oceniał powstanie Chmielnickiego, które przyczyniło się do osłabienia i upadku Rzeczpospolitej, co w konsekwencji doprowadziło do rozbiorów Polski.


Uczestnicy spotkania mogli usłyszeć wiele ciekawych informacji o autorze Trylogii, o jego patriotyzmie, braku litości dla zdrajców Polski na kartach swoich powieści, doskonałej pamięci, o pisaniu w podróżach i zajazdach, o trudnościach w dostępie do historycznych materiałów (większość była po łacinie) i przez to chwilach zniechęcenia do pisania „Krzyżaków”.
Juliusz Sienkiewicz urodził się i wychował w Oblęgorku pod Kielcami, majątku, który autor Trylogii,  jego dziadek otrzymał w 1900 r. jako dar narodowy, zakupiony za składkowe 70 tyś. rubli. 
Podczas okupacji do domu Sienkiewiczów zaglądali partyzanci o pseudonimach Jurand, Babinicz, Kmicic, Bohun, Mały Rycerz – wówczas w oczach wnuka, który szukał skaz u swego dziadka, akcje jego znakomitego przodka  rosły w górę.
W 1905 r. Henryk Sienkiewicz otrzymał Nagrodę Nobla przyznana przez Szwedzką Akademię.  W trakcie uroczystości głos zabrał sekretarz Akademii Carl David af Wirsen podkreślając zasługi polskiego pisarza: „ W każdym społeczeństwie są geniusze, skupiający w sobie ducha narodu. Oni reprezentują jego charakter w oczach świata. Pielęgnują wspomnienie przeszłości narodu, by natchnąć go nadzieją na przyszłość. Są jak dęby – ich natchnienie zakorzenione jest głęboko w historii, lecz korona szumi w wichrach dzisiejszego dnia. Takim reprezentantem literatury i ducha narodu jest człowiek, którego Szwedzka Akademia odznaczyła Nagrodą Nobla. Jest on obecny tu, wśród nas. A nazwisko jego Henryk Sienkiewicz”.
Odbierając nagrodę Henryk Sienkiewicz nie mniej pięknie przemawiał podkreślając, że to wyróżnienie nie traktuje jako osobisty sukces, lecz sukces narodu, którego był przedstawicielem.

Drugiego dnia Europejskich Dni Dziedzictwa do Pałacu Siemczyno  przybyła grupa polonijnych dziennikarzy, którzy przyjechali do naszego województwa na XIX Światowe Forum Mediów Polonijnych, które odbyło się pod hasłem „Polska prezydencja w Unii Europejskiej. Zachodniopomorskie bramą do Europy”.

 
 



Wielką i radosną niespodzianką było dla Polonusów spotkanie z wnukiem Henryka Sienkiewicza. Odżyły wspomnienia i tęsknota za rodzinnymi stronami. Zauroczeni tym miejscem obiecali sobie tu wrócić. Nic dziwnego skoro Henryk Sienkiewicz o tym miejscu pisał także: „Jakaś cisza i słodycz rozlana była wszędzie po tej ziemi mlekiem i miodem płynącej”.

 

Autor: Aleksandra Kołodziej

Opracowanie: Robert A. Dyduła

Copyright 2012. Free joomla templates |